Na kościelnej wieży

Dzisiaj odwiedziłem ukochane Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Otyniu a właściwie przyjaciół – księdza Zbyszka, Rafała i Bartka. To było dobrze spędzone pół dnia, tym bardziej, że załapałem się na pyszniutkie śniadanie 😉 

Interesującym zakończeniem tegoż spotkania było zwiedzanie wieży kościelnej – to miły zaszczyt ponieważ miejsce te nie jest dostępne dla każdego. Sama wieża jest budowlą stosunkowo młodą, odbudowaną po katastrofie jednak Rafał pokazał mi tajemnicze drzwi, za którymi mogliśmy podziwiać zmyślną na tamte czasy konstrukcję podtrzymującą dach głównej części sanktuarium.

Niepowtarzalną okazją była także możliwość „dotknięcia” dzwonów, które każdego dnia rozbrzmiewają na wieży donośnym bim bam ! 

Mimo zawrotów głowy wywołanych wysokością i nisko osadzonymi parapetami, niby wołającymi „skocz, skocz, skocz” 😉 udało mi się spojrzeć w dół i zachować kilka widoków Otynia…