W jesiennym sadzie

Połowa października tego roku jest wyjątkowo pogodna i ciepła. Pogoda zachęca do spacerów. Ja tym razem udałem się do jabłkowego sadu w poszukiwaniu perły wśród jabłek….

….a że sad jest sadem ekologicznym nie było łatwo znaleźć sztuki idealnej, takiej półkowej, z drogiego sklepu, takiej do stockowego banku fotografii. Niestety, idealnej kuli nie było. Jednak znalazłem coś piękniejszego, coś nad czym musiałem popracować w moim namiociku. 

Spójrzcie na te jabłko:

 

…prawie idealne, prawie doskonałe, takie zdrowe i naturalne. 

To co jednak znalazłem skrywa większe piękno! 

Brzydota, garby, spękana skóra, narośla to coś co nas odpycha, co sprawia, że my, tacy „piękni i idealni” odwracamy wzrok a nawet uciekamy od tej niedoskonałości, od niedoskonałości, która skrywa dużo, dużo więcej słodyczy niż to co pięknie błyszczy i cieszy „myśli” gładkimi kształtami. 

Ileż wśród nas jest pięknych wewnętrznie ludzi, ludzi mądrych, kochających, prawdziwych przyjaciół, których nie akceptujemy tylko przez ich wygląd zewnętrzny. 

To złe bo te jabłko było naprawdę jednym ze słodszych jakie jadłem….